Pewnego dnia plywali jachtem kilkaset metrow od brzegow wyspy. W pewnym momencie spostrzegli na dnie cos, co wygladalo jak pien olbrzymiego drzewa. Zaciekawieni, podplyneli blizej. I wowczas dopiero spostrzegli swoja pomylke. Zaden pien nie mial lba, a ogladane stworzenie o dlugosci okolo 21 metrow, mialo. Kiedy pozniej opowiadal swoje wrazenia dziennikarzom "Everybody's Magazine", mowil szczerze:
- Moje serce bilo mocniej niz kiedykolwiek przedtem. Musze przyznac, ze przestraszylem sie nie na zarty. Gdyby stwor byl w agresywnym nastroju, czy tez po prostu wpadl na nas, nasza krucha lodz rozpadlaby sie na kawalki.
Woda byla idealnie przezroczysta i obecne na jachcie dzieci przestraszyly sie stworzenia. Odplyneli wiec na bezpieczna odleglosc, ale obu panom to nie wystarczylo. Zona tez nie chciala przegapic okazji zobaczenia niecodziennego stworzenia. Wrocili wiec do potwora mala lodka, holowana za jachtem. Waz, bo tak go juz umownie nazwali, nadal lezal na dnie i nie ruszal sie. W odleglosci kilkunastu metrow zaczeli go filmowac. Zwierze nadal spoczywalo bez ruchu. Na jego prawym boku dostrzegli rozlegla, biala plame. Doszli wiec do wniosku, ze jest albo ranne, albo juz martwe. Francus nalozyl pletwy, by sfilmowac weza pod woda.

Jesteś zalogowany/a jako Anonim. Chcesz Log out?

Komentarze

Aktualnie 0 komentarzy.

Aktualnie nie ma żadnych komentarzy. Come on be the first one!

Zostaw komentarz